poniedziałek, 11 maja 2009

proces

Droga Redakcjo,

Jakoś jest mi dzisiaj niewytłumaczalnie smutno. Przyszła sobie melancholia i siedzi. Okazuje się, że nie omija zaręczonych ;) Z resztą i inne emocje mnie nie omijają, a są może nawet intensywniejsze niż były wcześniej. Oswajanie zmian trwa. Bez względu na to czy są to zmiany na lepsze, czy na gorsze. To zawsze trwa.

Zadaję sobie dziś sporo pytań o muzykę. Czy kiedyś oddając ten talent Bogu, zostawiając go u Boga (o ja uboga:) pożegnałam go na zawsze? Od roku śpiew w pewien sposób śpi, czasem słyszę jak chrapie.
Usiedliśmy wczoraj z Lubym. Wziął do ręki gitarę, ja notatnik i długopis. Spłynęło na Niego to improwizacyjno-kompozytorskie coś, co zupełnie przerasta moje możliwości pojmowania muzyki. Patrzę na Niego w takich chwilach i zastanawiam się, jak to możliwe? Którędy Mu ta wena wchodzi i jak to się dzieje, że jest taka niewyczerpana? Siedziałam, popijałam mocnego earl graya, aż w którymś momencie naszło mnie na pisanie, a potem na napisanych słów zaśpiewanie. I się wystraszyłam, bo nigdy wcześniej nie śpiewałam własnego tekstu. To bardzo trudne. Jak poddanie pod ocenę czegoś więcej niż głos. Czegoś więcej niż mogę zaplanować. To pozwolenie, by inni posłuchali czegoś, co siedzi we mnie bardzo głęboko, czegoś do czego nie zaglądam na co dzień. By poznali mnie może lepiej niż sama siebie znam, by interpretowali po swojemu mój własny świat. A co jeśli on się nie spodoba? Co, jeśli ktoś strasznie go skrytykuje, podepcze, ośmieszy? Pytam siebie, czy jestem na to gotowa. Bo ponoć, kiedy się ryzykuje warto rozważyć, czy da się radę przyjąć porażkę. Proces decyzyjny trwa.

Tak Ci dzisiaj trochę pomarudziłam. Proszę pociesz mnie choć trochę. Niech ten jutrzejszy dzień wyraźniej się do mnie uśmiechnie. Potrzebuję poczuć Twoją Miłość.

Mniej ważna niż Ty.
Przypomnij mi, że dla Ciebie ważna.

piątek, 8 maja 2009

deszcz

Droga Redakcjo,

Nie dość, że mamy dziś 8 (moja ulubiona cyfra), to mamy też maj (mój ulubiony miesiąc). Coś się we mnie odświeża. Jakby zaczynało czerpać wodę z najbardziej sycącego źródła. Nawadnia się dzisiaj i wczoraj, i może nawet jutro...
Chcę chodzić nowymi drogami. Nie chcę zmieniać celu, chcę inaczej do niego dochodzić. Wczoraj zwiedziłam pół Warszawy jadąc do domu tramwajem. Dziś poznałam nowe przejście w okolicy bloku. Złożyłam też w administracji informacje zapisane na zwykłej kartce papieru (nie na specjalnym druku) i żyję. Poćwiczyłam sama, bo w piątki nie odbywają się zajęcia pilatesu. Zrobiłam rozgrzewkę w rytm Dirty dancing. Kwiatki podlałam w odwrotnej kolejności i żaden z nich nie narzekał ;) A mogłam to wszystko zrobić, bo wzięłam urlop, tylko dlatego, że mi się chciało.

Dziękuję za te majowe burze i deszcze, i że po nich wszystko co przesuszone, może się odradzać.
Proszę prowadź. Chcę iść za Tobą.

Mniej ważna niż Ty.

niedziela, 3 maja 2009

owca

Droga Redakcjo,

Chyba coś w tym jest, że porządkuję myśli, kiedy mówię, piszę, albo śpiewam... Oswajam się z tym, że nie muszę nadążać za wszystkim co się dzieje... Ty jesteś pasterzem, Ty prowadzisz, Ty jesteś pasterzem, jesteś przede mną... zanim ja tam tam jestem... Ty jesteś przede mną.

Mniej ważna niż Ty.

czwartek, 30 kwietnia 2009

przedmaj

Droga Redakcjo,

Brakowało mi tego. Brakowało mi wieczorów, kiedy mogłam do Ciebie napisać i jednocześnie uporządkować coś w myśli i w duszy. Czas jakoś przyspieszył. Wielki Post upłynął mi pod znakiem intensywnych spotkań z Tobą i Twoimi Asystentami. Wiara mała jak ziarnko gorczycy przesuwała góry i nagle pojawił się zupełnie inny ląd, horyzont. Coś pięknego połyskuje na moim palcu. Coś, co ma ogromną wartość i symbolizuje wejście na nieznane mi dotąd drogi. Teraz jest i piękniej i trudniej... Atakuje nieprzyjaciel, poznawanie siebie wchodzi na dużo głębsze poziomy, nie zawsze sprawiające przyjemność. Są także chwile, kiedy jest lepiej niż w filmach... Zazwyczaj po burzach, gorszych od tych na filmach.

Pomagaj nam proszę, potrzebujemy Ciebie, bardziej niż jedzenia, niż powietrza,
Jesteś Miłością, potrzebujemy Ciebie.

Mniej ważna niż Ty.

"Jeśli dzisiaj się miłujemy, to dlatego, że On zmartwychwstał"

czwartek, 12 marca 2009

zupa

Droga Redakcjo,

Jakoś strasznie trudno mi się skupić. Skupić na Tobie, na sobie. Poczuć, że jak z Tobą rozmawiam to naprawdę rozmawiam, a nie gdzieś biegnę. Zamiast tego czuję jakiś pęd i nienadążanie. Tak bardzo chcę się zatrzymać i spotkać z Tobą. Bardzo tego potrzebuję.

Muszę się też Drogiej Redakcji czymś pochwalić. Ugotowałam pomidorową. Bardzo dobrą pomidorową. Pierwszy raz w życiu. Może nie byłoby to nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że:
a) nigdy nie lubiłam zup,
b) z powyższego powodu nie brałam się za ich gotowanie.
No i wyszło mi pomidorowe cudo. Zjedzone w samotności, ale już zostałam zapytana, czy ten wyczyn kiedyś, dla Kogoś powtórzę. Powtórzę.

No i pozbyłam się obawy, że nie umiem gotować. Bo zawsze wydawało mi się, że jak się nie umie ugotować zupy, to się nie umie gotować ;)

Droga Redakcjo,
"Ukaż mi Swą twarz.
Daj mi usłyszeć Twój głos,
bo słodki jest Twój głos i
twarz pełna wdzięku..."
.

Z niedoborem Ciebie,
Mniej ważna niż Ty.

niedziela, 8 marca 2009

ósmy

Droga Redakcjo,

Nie jestem pewna czy coś mi się nie pomerdało...W Adwencie przeżywałam Twoją mękę, a teraz zamiast pościć, to ja się cieszę, wdzięczę, odwdzięczam, podskakuję jak nastolatka, przytulam kogo tylko mogę, każdego kto stanie na mojej drodze... i dziękuję i modlę się za tych, których mi dajesz... dziękuję za to, że mogę ich odkrywać i kochać coraz bardziej żywym, coraz mniej kamiennym sercem.

Wczoraj podziękowano mi za to, że byłam dla kogoś (zupełnie nieświadomie) pewnym znakiem. To był znak Drogiej Redakcji i to mnie też teraz bardzo porusza. Na liturgii pokutnej dostaliśmy z Nim synchroniczne rozgrzeszenie :) Staliśmy bokiem do siebie i nie wiedzieliśmy nawet, że w tym samym czasie księża robią nad nami znak krzyża... No i ten znak mnie, Droga Redakcjo, przerasta... Pierwszy raz w życiu widzę, doświadczam, że dajesz stokrotnie więcej niż byłabym to w stanie sama wymyślić... Błogosławisz... Za darmo... Mam przyjmować, ufać, zostawać na stanowisku... (odwagi, odwagi, odwagiiiii!!!!) Przypominają mi się słowa, że jak Pan Bóg chce to i z kija wystrzeli...

Dziękuję i wciąż proszę o pomoc,
Mniej ważna niż Ty,
Dla Ciebie wciąż bardzo ważna,
Tak ważna, że czasem muszę to napisać, by jeszcze wyraźniej to zobaczyć i uwierzyć...

Droga Redakcja cierpliwa jest.

niedziela, 1 marca 2009

niedziela

Droga Redakcjo,

Doświadczam, że naprawdę przenikasz i znasz mnie...

Za dotyk Twojego Słowa, delikatny i uzdrawiający... Dziękuję.
Za jedność tam gdzie jej nie było, dziękuję.
Za obietnice spełnione... i spełniane... Dziękuję.

Mniej ważna niż Ty,
ale dla Ciebie tak niesamowicie ważna...
Tak bardzo ważna...